Gdy Nero się obudził, od razu podeszła do niego Colie. Zupełnie jakby czekała, pomyślało lwiątko.
-Moi bracia poszli zobaczyć co robi Zagus, ten lew z poza granic. - powiedziała. - Więc j i Tau sami pójdziemy do Rafikiego. Chcesz może iść z nami?
-Naprawdę mogę?
-No, wyglądasz lepiej niż wcześniej. Myślę że krótki spacer ci nie zaszkodzi.
Nero wyszedł za lwicą z jaskini. Zeszli ze skał, u podnóża których czekał na nich Tau.
***
Po drodze do drzewa Rafikiego, spotkali Rune i Nuru. Bracia dołączyli do nich.
Gdy cała piątka weszła na drzewo przywitała ich cisza. Nie trwała ona jednak długo. Kiedy nagle nad ich głowami pojawił się mandryl, Nero ze strachu schował się za Colie.
-Nie bój się. On tak ma. - uspokoiła go lwica.
Rafiki zeskoczył z gałęzi i zaprowadził wszystkich za zasłonę z gałęzi i liści.
Leżały tam trzy lwice, trzymając w łapach nowo narodzone młode. Ojcowie podeszli do swoich partnerek i przytulili się, a Nero nieśmiało wyglądał zza łapy Colie, która została na miejscu.
Jedna z młodych matek skądś już wiedziała że Colie znalazła i przygarnęła Nero.
-Kto by pomyślał, Colie. - uśmiechnęła się Dalila. - Biała lwica znalazła białe lwiątko. - Zwróciła się do Nero: - Chodź, nie bój się.
Nero nadal trochę onieśmielony podszedł do lwicy.
-Ty jesteś królową? - spytał.
-Tak, ale nie musisz się mnie bać.
-Skąd o nim wiedziałaś? - spytała Colie.
-Od Rafikiego.
-Jak one się nazywają? - spytał Nero, spoglądając na czwórkę maluchów.
-Jeszcze nie wymyśliłyśmy. - odparła jedna z dwóch lwic, które do tej pory się nie odzywały. - A może ty chcesz ją nazwać? - polizała lwiczkę leżącą między jej przednimi łapami, a ta spojrzała na Nero swymi niebieskimi oczami.
-Może być Irina?
-Piękne imię. - pochwaliła lwica.
-Dla kuzynki księcia. - dodała Colie, żeby naprowadzić Nero, kim jest lwica z którą rozmawia.
Nero spojrzał zdziwiony.
-Ty jesteś siostrą królowej?
-Tak. Ja jestem Elleine, królowa ma na imię Dalila, a ta lwica, - wskazała na ciemną lwicę z niebieskimi oczami - to Jija, siostra króla.
-Tau, jak nazwiecie syna? - spytała Jija.
-My już wcześniej wybraliśmy imię. - odparł Tau.
-Anga. - dodała Dalila. - Chcieliśmy go tak nazwać jeśli urodzi się w nocy. To imię oznacza niebo.
Wszyscy spojrzeli na Jiję i Nuru.
-Szika i Shumba. - powiedziała Jija, patrząc czule na synów. - Myślę że te imiona będą do nich pasować.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz