Tego dnia księżniczki postanowiły pogadać z Rafikim. Zdarzyło im się jeszcze parę razy zgadnąć przyszłość czy wejść w czyjeś myśli. Nie wiedziały co się z nimi dzieje ale bały się zwierzyć rodzicom. Chciały jednak poznać powód ich dziwnych przygód. A tego mogły się dowiedzieć tylko tu. W baobabie Rafikiego. Na szczęście mandryl był akurat w domu.
-Witam młode księżniczki. - przywitał się Rafiki gdy zobaczył lwiątka wchodzące na drzewo. - Co was do mnie sprowadza?
-No właśnie... - zaczęła Dalila. - ...możesz nam wyjaśnić co się z nami dzieje? Ja słyszę czyjeś myśli w głowie a ona wie co się stanie za chwilę.
-Ale nie zawsze wiem. - dodała Elleine.
Rafiki popatrzył z uśmiechem na księżniczki.
-To wasze zdolności. - odparł.
-Co takiego? - spytała Elleine.
-Tak. Wasi przyjaciele też to mają. Możecie się ich spytać.
-Ale co my umiemy? - dopytywała się Dalila.
-Ty, moja droga, umiesz czytać w myślach, odgadywać je.
-A ja?
-Ty natomiast widzisz najbliższą przyszłość.
-A co ma mama?
-Obecni dorośli nie posiadają takich zdolności. Tylko obecne lwiątka. Każde młode będzie miało coś podobnego.
-Młode? Czyli jak będziemy dorosłe to już nie będziemy mieć tych zdolności?
-Nie, źle mnie zrozumiałyście. Każdy kto się urodził w najbliższym czasie. Każde od tej pory urodzone lwiątko. Te zdolności zostają na całe życie. Dobrze wykorzystane pomogą wam w wielu życiowych problemach, ale źle wykorzystane...mogą doprowadzić do nieszczęścia. Musicie uważać.
***
Księżniczki wróciły do domu. Od razu pobiegły do przyjaciół. Znalazły ich na Lwiej Skale.
-Hej, wiecie co umiemy? - zawołała już z daleka Dalila.
-Co umiecie? - spytał Nuru.
-Ja czytam w myślach a Elleine widzi najbliższą przyszłość. To takie zdolności. Rafiki mówił że wy też to macie.
-Tak. - zgodziła się Colie. - Ja oddycham pod wodą, Rune rozmawia myślami na dużą odległość a Nuru gada z przyrodą.
-No świetnie. - skrzywił się Rune. - Skoro ty umiesz czytać w myślach...?
-To świetna zdolność. - odparła Colie.
-A tak w ogóle podejrzewałem to u was już wcześniej... - nie dokończył Rune bo w tej chwili przerwały mu podniesione głosy dorosłych lwów.
-Jesteście pewne?! - pytał Kovu.
-Tak, ja też go widziałam. - mówiła Vitani. - Opis Kiary i Vivien całkowicie zgadza się z lwem którego widziałam dziś rano.
Po dłuższej chwili ciszy Kovu znowu się odezwał:
-Porozmawiam z Rafikim.
Dalila podbiegła do ojca gdy tylko ten wyszedł z groty.
-Tato, - spytała - o kim rozmawialiście?
Król zatrzymał się i spojrzał na córkę. Nie był pewny czy może jej powiedzieć prawdę. Jego zdaniem była jeszcze za mała na takie rzeczy.
-O pewnym lwie który kilka razy pojawił się w okolicy. Uważajcie na niego. - powiedział w końcu i pobiegł w stronę mieszkania szamana.
***
-Witaj królu. Czy wybraliście już następczynię? - przywitał go Rafiki.
-Tak, według tradycji, będzie nią Dalila. Ale ja w innej sprawie.
-Słucham.
-Słyszałeś może o ostatnich wydarzeniach? Dwa obce lwy i lwica, dwa uprowadzone lwiątka...nie mam pojęcia co tu się dzieje.
-Słyszałem a nawet widziałem całe zajście. - odparła małpa, wprawiając lwa, który nie spodziewał się takiej odpowiedzi, w prawdziwe osłupienie. - Jednym z zabitych był Sharon.
Ostatnie zdanie wywołało jeszcze większy szok.
-A pozostali? Wiesz kim są? - spytał Kovu, uświadamiając sobie nagle że będzie musiał poinformować przyjaciółkę o śmierci lwa.
-Podejrzewam że lwica była żoną Sharona a lwiątka ich dziećmi. Natomiast tego trzeciego nigdy wcześniej nie widziałem.
W tym momencie powiał lekki wiatr niosący ze sobą jakiś nieznany ale słodki zapach. Kovu zamknął oczy a gdy po chwili je otworzył przed nim i Rafikim stali...Sharon i jakaś ciemnobrązowa lwica.
-Sharon!? - wykrzyknął Kovu. Większego szoku już chyba nie mógł doznać. - Jesteście...
-Duchami. - dokończyła lwica. -Przyszliśmy was ostrzec. Lew który nas zabił mieszka teraz na terenach które nazywacie Złą Ziemią. Nie możemy zdradzić nic więcej co dotyczy tego lwa. Nawet jego imienia. Nas zabił, nawet nie wiemy dlaczego, a... - lwicy załamał się głos.
-A Tau i Jiję porwał i ukrył nie wiadomo gdzie. - dokończył Sharon. - Mam do ciebie prośbę, królu. Jeśli moje dzieci się znajdą, przyjmij je do stada. Są w wieku twoich córek. Talenty odkryły jeszcze przed naszą śmiercią. Nic o was nie wiedzą, dlatego, żebyś ich poznał, Jija ma taki sam kolor sierści jak jej matka i lazurowe oczy. Ma tak zwany "sokoli wzrok". Natomiast Tau ma złote futro i oczy takie same jak jego siostra. Zdążyliśmy się już przekonać że jest odporny na działanie ognia. Nie poparzy się choćby stał w środku płomieni.
-Przyjmę ich. - obiecał Kovu.
Duchy zaczęły powoli niknąć.
***
-To nie możliwe! Sharon?! - płakała Vivien wtulając się w grzywę męża. Oboje siedzieli w grocie pod Lwią Skałą. Vivien, gdy tylko zobaczyła wracającego Kovu, domyśliła się najgorszego, co i tak już od dawna przeczuwała, ale gdy przyjaciel powiedział jej że Sharon nie żyje i tak był to dla niej mocny cios. Prawie nie znała tego lwa ale dopiero teraz uświadomiła sobie jak bardzo go lubiła. Jak był jej bliski mimo dzielącego ich dystansu.
Bardzo fajna notka. Choć trochę smutna :( . Zdolności księżniczek.. Bardzo fajnie wymyślone. To Powodzenia i czekam na kolejną :) .
OdpowiedzUsuń