Lyre siedziała u siebie, u podnóży dżungli. Piękne ustronne miejsce. Skalna grota częściowo osłonięta drzewami, a niedaleko małe jeziorko. Trochę jakby oaza pomiędzy sawanną i dżunglą.
Tym razem gepardzica była na bieżąco ze sprawami Lwiej Ziemi. Jej zdaniem Tau i Dalila mieli trudny początek panowania. W chwili przejęcia tronu byli jeszcze dziećmi, a tu już na wstępie ten Zagus. Nie znała go zbyt dobrze i nie miała do niego zaufania. Ale...z drugiej strony, już od wielu miesięcy siedział cicho na Złej Ziemi i się jak dotąd nie wychylał. Może przestraszył się że odkąd władcy są dorośli, nie każdy jego plan może się udać.
Lyre wyszła ze swojej groty i położyła się na kamieniu przy jeziorku. Spojrzała w wodę. Widziała doskonale, była dobrym obserwatorem. Widziała ale nic nie mówiła. Że Rune i Elleine coś łączy, to każdy od dawna się domyślał. Lyre zauważyła też że Nuru i Jija także nieoficjalnie są parą od dłuższego czasu. A Colie tylko to potwierdziła. Lwiczka wyznała jej też że ona nie szuka partnera, bo po pierwsze, żadnego jeszcze nie znalazła, a po drugie, nie wie czy chce. Ale może kiedyś, jak się jakiś trafi?...
Zmieniając temat, Jija, Colie i Elleine, z Dalilą na czele jako liderką, doskonalą umiejętności łowieckie. Ona natomiast dostała zadanie. Miała pilnować Zagusa i donosić o wszystkim. Oczywiście, Orwar, Nuru i Rune mieli jej w tym pomagać. Tego dnia Lyre miała jednak wolne od szpiegowania.
Rozumiała Tau. Wszyscy wiedzieli do czego jest zdolny Zagus. A Tau i Jija najbardziej. Wiedziała że Tau i Dalila boją się o bezpieczeństwo stada. Lepiej dmuchać na zimne. Zwłaszcza że przyjaciółki ostatnio zdradziły Lyre że na Zagusa trzeba będzie uważać bardziej niż dotychczas bo na świat niedługo przyjdzie nowe pokolenie.
No tak, żadnych niepokojących wieści o Zagusie, a powrót sępów na Cmentarzysko, to co? Kolejny powód żeby mu nie ufać.
Rozmyślania przerwało jej nagłe poruszenie na niebie. Lyre podniosła wzrok. Sępy? Sępy krążące nad Lwią Ziemią?! Natychmiast schowała się między drzewa i kryjąc się, dobiegła do Złej Ziemi. Na miejscu wlazła w jakieś krzaki i słuchała o czym rozmawiają Zagus i sępy. Całe to zebranie wydało jej się mocno podejrzane, ale to co usłyszała i co zrozumiała z ich rozmowy, co chwilę przerywanej wrzaskiem któregoś z ptaków; nie wiedziała co o tym myśleć. Gdy tylko całe towarzystwo się rozeszło, pobiegła ostrzec przyjaciół.
***
Gdy dobiegła do Lwiej Skały, wszyscy na szczęście byli na miejscu.
-Miałam rację! - zaczęła.
-Taak? A w czym? - zainteresował się Rune.
-W tym że wiedziałam że Zagusowi lepiej nie ufać. On i sępy współpracują!
-Jesteś pewna? - spytał Tau.
-Podsłuchałam ich rozmowę. Nie znam dokładnie tematu bo rozmawiali dość cicho a bałam się podejść bliżej żeby mnie nie nakryli. Ale to na 100% wyglądało jak współpraca.
-No cóż, trzeba będzie uważać także na sępy. Na razie jeszcze siedzą cicho. Pilnujcie ich dalej. - powiedziała Dalila. Dostrzegała strach w oczach innych ale pamiętała co zobaczyła podczas ich wędrówki. Wiedziała że sępy kojarzą ją z Mirą, ich największym postrachem. Miała nadzieję że dopóki ona żyje, sępy nie odważą się na zbyt wiele.
***
Następnego dnia, Colie wracała od Lyre. Gepardzica poprosiła ją o pomoc w szpiegowaniu Zagusa i sępów, ale nie dowiedziały się niczego nowego. Jeśli nie liczyć tego lwa i stada sępów, na Lwiej Ziemi było spokojnie i nic się nie działo. Nie często zdarzały się tu niespodzianki. Dorosłej lwicy już chyba nic nie zaskoczy.
Nic, poza małym białym i obcym lwiątkiem na Lwiej Ziemi, które jest bliskie śmierci. Colie mało na niego nie wpadła. Lewek był nieprzytomny, poraniony i nie wiadomo co jeszcze, ale żył. Lwica nie miała pojęcia co na to inni, ale postanowiła zabrać małego do stada. Może gdy dojdzie do siebie, będzie mógł coś o sobie opowiedzieć. Delikatnie wzięła go za kark i uniosła do góry. Musiało go spotkać coś złego. Był zbyt mały na samotne dalekie wędrówki, a na Lwiej Ziemi nikt nie widział kolejnych obcych lwów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz