wtorek, 22 marca 2016

4. Dar Nuru

Tego dnia rodzeństwo bawiło się w dość wysokiej trawie. Dwa się chowały a trzecie musiało wytropić rodzeństwo i je złapać.
W pewnej chwili była akurat kolej Nuru. Jego brat i siostra odbiegli spory kawałek dalej i ukryli się. Lwiątko szukało ich dłuższy czas, jednak nic to nie dało. Colie i Rune schowali się wyjątkowo dobrze i chyba nie mieli zamiaru opuszczać kryjówki. Przez długie godziny nie mógł ich znaleźć aż w końcu znudziło mu się to. Zaczął się jednak niepokoić czy coś im się nie stało. Przecież umówili się że po jakimś czasie trzeba opuścić kryjówkę i wtedy ten co szukał przegrywa. Natomiast Nuru nigdzie nie mógł znaleźć rodzeństwa. Przecież nie zapadli się pod ziemię. Coraz bardziej zaniepokojony lewek usiadł na pniu zwalonego drzewa i zaczął się zastanawiać gdzie jego brat i siostra mogli się schować.
-Przeszukałem już spory kawałek. - pomyślał. - Gdzie oni mogą być?
-Są w wąwozie. - usłyszał w głowie jakiś głos.
Wystraszony rozejrzał się dookoła. Był sam.
-Ktoś tu jest? - spytał na głos nadal się rozglądając.
Ale nikt mu nie odpowiedział.
-Chyba się przesłyszałem. - pomyślał Nuru.
-Nie przesłyszałeś się. - znowu usłyszał w głowie ten sam głos. - Nastała nowa era a ty możesz rozmawiać za pomocą myśli z każdym kwiatkiem, liściem czy ogólnie z przyrodą nieożywioną.
-Co? A kim ty jesteś? - pomyślał Nuru.
-Pniem na którym siedzisz.
Lwiątko natychmiast zeskoczyło na ziemię. Dokładnie obejrzało pień który jednak niczym się nie wyróżniał.
-Jak to możliwe? - spytał w myśli.
Pień jednak milczał. Nuru nadal nie był przekonany czy to na pewno dzieje się naprawdę. Postanowił jednak pójść do wąwozu. Po odnalezieniu rodzeństwa planował jeszcze porozmawiać z Rafikim.
***
Gdy stanął nad krawędzią wąwozu, od razu zobaczył brata i siostrę, siedzących tuż pod nim. Szybko do nich zbiegł.
-Zmieniły się zasady, czy co? - spytał z wyrzutem.
-Och nie, - odparła Colie. - Chcieliśmy ci utrudnić zadanie.
-Dobra nieważne. Nie zgadniecie co umiem.
-A co umiesz?
-Rozmawiać za pomocą...
Colie nie dała mu skończyć. Zatkała mu pyszczek łapą.
-Powiesz mi później, gdy Rune nie będzie z nami. - szepnęła mu na ucho.
-Dlaczego? - spytał Nuru gdy tylko Colie zdjęła łapę z jego pyska.
-Dowiesz się później.
-Co to za tajemnice? - zaciekawił się Rune.
-Nic ważnego. Chodźcie, bawmy się dalej. Rune, teraz ty szukasz.
Colie i Nuru oddalili się od brata. Gdy byli odpowiednio daleko i gdy mieli pewność że Rune nie może ich usłyszeć, Colie rozpoczęła wyjaśnienia.
-Powiedz najpierw ty. - poprosiła lwiczka.
Nuru spojrzał na nią zdziwiony ale opowiedział o swojej "rozmowie" z pniem. Gdy skończył, Colie odparła:
-To prawda. Ty myślami rozmawiasz z przyrodą a ja...oddycham pod wodą.
-Co?
-Tak, ale Rune nie może się o tym dowiedzieć dopóki też czegoś nie odkryje.
-Dlaczego?
-Nie jestem pewna dlaczego. Rafiki tak powiedział.
-Właśnie, miałem zamiar do niego iść i dokładnie się dowiedzieć co to znaczy. Idziesz ze mną?
-Ja już byłam. Ten pień powiedział ci wszystko dokładnie na ten temat. Od Rafikiego usłyszysz dokładnie to samo.
-Znalazłem was! - usłyszeli nagle za sobą. Momentalnie przerwali rozmowę.
-O czym gadacie? - spytał Rune.
-Eeee...naradzamy się gdzie będzie lepiej się schować. - powiedział szybko Nuru.
-Aha, ok dobra. Od rana macie przede mną jakieś tajemnice. Powiedzcie lepiej o co wam chodzi i wracajmy do domu. Znudziła mi się ta zabawa.
-Powiemy ci później. - odparła Colie.
-A dlaczego nie teraz?
-Bo...możemy zmienić temat?
-Nie.
-Oj, Rune, daj spokój - powiedział Nuru. - Powiemy ci jak będziesz gotowy.
-To znaczy?
Colie i Nuru mieli kłopot. Nie wiedzieli jak odwrócić uwagę brata od ich tajemnicy a Rune był dzisiaj wyjątkowo nachalny. Wyglądało na to że nie odpuści. Długo musieli go przekonywać że powiedzą mu później i żeby nie drążył tematu. Rune nie dawał z wygraną ale w końcu musiał się zgodzić na warunki rodzeństwa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz