Od nieudanej narady minęło kilka dni. Młodzi mieli już wszystko ustalone i zaplanowane. Teraz czekali tylko aż inni zasną.
Dalila obserwowała wejście do groty. Czekała na Lyre. Gdy w pewnej chwili usłyszała umówiony sygnał, dała znak pozostałym i wyszła na dwór. Reszta wychodziła pojedynczo co kilka minut. Na szczęście nikt się nie obudził.
Ósemka przyjaciół spojrzała na rozległą równinę. Nareszcie wyruszali na długo planowaną wycieczkę w nieznane. Ciepły letni wiatr mierzwił im sierść. Wszyscy nie mogli się już doczekać czekającej ich przygody. Ich pierwszym celem była Zła Ziemia i Cmentarzysko. Wiadomo co mogą tam spotkać, ale kto wie czy nie czai się tam coś jeszcze.
Dalili nie dawało spokoju jedno pytanie bez odpowiedzi. Dlaczego wtedy na Cmentarzysku sępy tak się jej bały? Gdy pytała o to rodziców, oni zmieniali temat. Matka powiedziała jej tylko jedno imię: Mira. Księżniczka pytała Rafikiego o lwicę o tym imieniu. Mandryl, na początku chętny do rozmowy, gdy usłyszał to imię, wykręcił się jakimiś ważnymi sprawami. Gdy Dalila nie dawała mu spokoju, powiedział tylko że lwica ta żyła na Lwiej Ziemi za panowania jej pradziadka króla Mufasy. Nie należała do królewskiej rodziny i mało członków stada więcej o niej wiedziało. Rafiki dodał też że Mira była prawdziwym postrachem sępów. Wszystkie które wiedziały na co ją stać, unikały jej jak ognia. Ale jaki to miało związek z Dalilą? Mandryl nie chciał powiedzieć nic więcej. Księżniczce przychodziło do głowy tylko jedno: w jakiś sposób jest podobna do Miry. Mimo że nic innego nie mogła wymyślić, wydawało jej się to absurdalne. Nigdy wcześniej nie słyszała o tej lwicy. No i czemu każdy dorosły nie chciał jej nic powiedzieć na ten temat? Jaki ona może mieć związek z tą Mirą? Raz zasugerowała Rafikiemu czy nie mógłby poprosić ducha Mufasy żeby jej opowiedział coś więcej o Mirze. Mandryl, który akurat jadł jakieś owoce, o mało się nie udławił gdy to usłyszał. Kategorycznie powiedział że to niemożliwe. Dalila postanowiła że za wszelką cenę dowie się o co tu chodzi. Jaką tajemnicę skrywała lwica. Dlaczego sępy boją się jej ze względu na Mirę i dlaczego wszyscy dorośli unikają tego tematu. Może powinna spytać o to sępy? Wkrótce mogła mieć taką okazję. I kolejne wątpliwości. Czy może pytać o to wrogów? A co jeśli nie powiedzą jej prawdy? Albo, co gorsza, zażądają czegoś w zamian? Z takimi typami lepiej nie wchodzić w żadne układy.
W pewnej chwili wszyscy się zatrzymali. Pogrążona we własnych myślach księżniczka nawet nie zauważyła że doszli już na Złą Ziemię.
-To co, wchodzimy... - powiedział Nuru i pierwszy wskoczył do rzeki granicznej. Pozostali po chwili zrobili to samo.
-Mam nadzieję że nie będziemy mieć kłopotów już na wstępie. - mruknęła do siebie Colie.
Weszli w głąb Złej Ziemi. Jak okiem sięgnąć były tu tylko ogromne termitiery, które znali już z wcześniejszych wizyt. Było ich zbyt dużo żeby wchodzić do każdej po kolei, a nie chcieli się rozdzielać. Zbadali więc tylko największą z nich. Jak się spodziewali - była pusta. Resztę tylko obeszli, uważnie obserwując każdy zakamarek.
Ta samo czekało ich na Cmentarzysku Słoni. Żadnej żywej duszy. Czyżby ci, których spotkali tu wcześniej, wiedzieli i ich wyprawie i specjalnie się pochowali? Wszyscy zachowywali się najciszej jak się dało. Po kilku godzinach uznali że niczego więcej tu nie znajdą i skręcili do dżungli. To był następny punkt ich wyprawy. I pomysł Elleine, która uparła się żeby odwiedzili Timona i Pumbę. Jakiś czas temu stado Timona przeniosła się do dżungli, ale ostatnio doszły ich słuchy że niektórzy jego członkowie musieli na chwilę wrócić "na stare śmieci". Po co? Nie wnikali w to.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz